„CZEGO CHCESZ?! JA MAM W DOMU ROBOTĘ!”
„ CZEGO CHCESZ?! JA MAM W DOMU ROBOTĘ!” Poronienie ciąży jest bardzo osobistą tragedią. Każda kobieta, którą to spotkało, musi na swój sposób uporać się z tym bolesnym doświadczeniem. Ile przypadków, tyle reakcji. Ból, łzy, zapomnienie, izolacja, nocne koszmary. Utrata oczekiwanego dziecka. Nie zawsze jednak cierpienie wiąże się z pustym łóżeczkiem i brakiem małego, ciepłego ciałka, które miało się tulić w ramionach. „Nawet nie wiedziałam, że jestem w ciąży” - mówi Marta. Z narzeczonym nie układało im się od jakiegoś czasu. Ona pracowała w dwóch firmach, on w czasie wolnym imprezował z kumplami. Jakaś wódeczka przy osiedlowym garażu, czasem trawka przed telewizorem... i tak czas mijał. Narzeczony miał coraz więcej pretensji o nieobecność Marty w domu. Obiad wieczorem, a on potrzebował o 13.00. I kiedy ona znajdzie czas na dziecko? Ciągłe obwinianie, oczekiwania. Nie chciała z nim dziecka, chciała go zostawić. Jutro, nie, pojutrze... Nie potrafiła. Chwycił...